Dlaczego przejażdżki w porze lunchu w Treku są ważne
Spotkanie na zapleczu. Wyjazd o 12:10. Na maruderów nie czekamy.
Zapytaj kogokolwiek, a usłyszysz, że najlepszą częścią pracy w Treku są ludzie. Jednak to nie tylko mentalność „dbaj o swoich sąsiadów” ze Środkowego Zachodu sprawia, że praca ta jest naprawdę wyjątkowa. Łączy nas wspólna pasja do rowerów. Oznacza to, że w Treku nigdy nie musisz jeździć sam.
Każdego dnia w biurach Treka na całym świecie słychać odgłos wpinanych butów i tykających piast, gdy ludzie wyruszają na codzienne przejażdżki rowerowe w porze lunchu. Jeżdżą w grupach trzymając się kół i przecinają wiatr. Z kolei poszukiwacze singli znikają w lesie, szukając wytchnienia, jakie zapewnić może tylko natura.
Niektórzy gonią za rekordami. Inni wychodzą, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. I choć zawsze można wyskoczyć samemu, to jesteśmy głęboko przekonani, że każda przejażdżka jest przyjemniejsza w towarzystwie.